Pytanie 77: Czy jeśli umiera ktoś nam bliski, kto jest katolikiem, możemy mu jakoś pomóc w przechodzeniu przez śmierć?



To zależy. Nigdy nie powinniśmy nawracać ludzi na nic tuż przed śmiercią. Przynajmniej na łożu śmierci należy się każdemu trochę spokoju. W tym momencie człowiek powinien być w stanie spocząć w tym, co cenił przez całe życie. Misjonowanie i tworzenie podobnie nieautentycznej atmosfery byłoby zupełnie nie na miejscu, byłoby okazaniem braku szacunku dla naszego bliskiego i całego jego dotychczasowego życia. Jeśli ktoś był chrześcijaninem wzmocniłbym jego wiarę w to, że nad jego głową znajduje się wspaniały raj, w którym czeka na niego Chrystus. Jeśli natomiast byłby to materialista, powiedziałbym mu, że opuszcza teraz oto swoje ciało, które było dla niego takim kłopotem i że jego umysł jest jak otwarta przestrzeń - niezniszczalny i wolny. Dodałbym też, że coś, co uważa za najwspanialsze i najbardziej wartościowe znajduje się nad jego głową i że powinien myśleć, że chce się tam udać.