Pytanie 61: Co można zrobić dla osoby, która utrzymuje się z hodowli zwierząt i musi je zabijać?



Proszę, nie zabijaj. Opowiem ci historię o Marpie - był on nauczycielem Milarepy i żył 1000 lat temu. Któregoś dnia spotkał myśliwych, którzy właśnie zabili i obdarli ze skóry jelenia. Marpa spojrzał na nich ze współczuciem i zapytał czy przestaną polować, jeśli jeleń podniesie się zaraz na nogi, pójdzie do chaty tego, kto go ustrzelił i położy się pod drzwiami. Myśliwi zaśmiali się w odpowiedzi: "Ha, Ha, oczywiście, zrobimy to!". Wówczas jogin wszedł w szczególną i głęboką medytację, którą wówczas praktykowano - metoda ta nazywała się "Phoła Trondziuk". Dzięki niej Marpa przeniósł swój umysł do ciała jelenia, który w chwilę później wstał i poszedł do chaty myśliwego. Kiedy upadł pod jej drzwiami umysł jogina powrócił do swego ciała. Zrobiło to olbrzymie wrażenie na myśliwych i rzeczywiście przestali oni zabijać zwierzęta. Jednak po jakimś czasie przyszli do Marpy skarżąc się: "Nasze dzieci są głodne, to nie funkcjonuje". Wówczas Marpa znów wszedł w medytację i zobaczył, że ludzie ci zabili już tyle istot, że nie ma większego znaczenia, czy zabiją jeszcze kilka więcej: "O.K., możecie polować i zarabiać na życie, jak tylko chcecie". Był to przypadek tak ciężkiej karmy, że niewiele można było dla nich zrobić.