Pytanie 101: Niektórzy ludzie myślą, że po zadaniu ci pytania otrzymują niewłaściwą odpowiedź. Dlaczego tak się dzieje?



To pracuje na dwa sposoby. Z jednej strony nie zależy mi na tym, żeby stworzyć jakiś nowy kościół, nową religię. Jestem joginem a nie mnichem. Tym, co mnie rzeczywiście interesuje, jest wasz rozwój, chcę, byście stali się sanodzielni i pełni mocy. Dlatego też nie nauczam w taki sposób, do jakiego może przyzwyczailiście się w ramach innych religii. Nie nauczam bazując na dogmatach i nie używam pojęć i słów, których używają religie. Próbuję przekazać wam to, co wiem i czego doświadczyłem w taki sposób, o którym sądzę, że najszybciej doprowadzi was do dorosłości i do rozwoju. Pracuję dla waszego dobra, a nie dla dobra jakiejś organizacji. Nie zamierzam rozciągać niskich i przycinać wysokich. Nie chcę wcisnąć was do jakiegokolwiek systemu. Chodzi o to, by każdy z was potrafił rozwinąć to, co w nim wspaniałe i dlatego nauczam bazując na waszych właściwościach, a nie staram się dopasować was do jakiegoś szablonu. Możliwe, że z takim nastawieniem stykacie się po raz pierwszy. Mówię więc: "Kochajcie się częściej", podczas gdy większość świętych ludzi mówi: "Kochajcie się rzadziej". Mówię: "Bawcie się więcej i jeździjcie szybciej", podczas kiedy inni ostregają: "Bądźcie ostrożni". Może się zdarzyć, że to, co mówię zabrzmi w pierwszej chwili niepoważne, jednak potem okaże się, że właśnie w ten sposób będziecie się szybciej rozwijać. Będziecie nieustraszeni i pełni radości i będziecie mogli bardzo dużo zrobić dla innych. Większość religijnych nauczycieli próbuje najpierw zamienić ludzi w dzieci, by później stopniowo na nich budować. Ja jednak nigdy tego nie robię. Myślę, że jesteście fantastyczni takimi, jakimi jesteście - z waszą odwagą, seksualizmem, z waszą mocą i wszystkimi innymi możliwościami. Potem natomiast próbuję zbudować na bazie energii, którą już macie, najlepszą z możliwych całość. Jeśli porównalibyście siebie samych z domem, staram się pracować jednocześnie nad fundamentem, ścianami i dachem. Dosiadam tygrysa, a nie karmię go pigułkami nasennymi. Ponieważ celem jest wasz rozwój, zauważycie, że kiedy zaczniecie korzystać ze środków, które wam podaję, zacznie on być rzeczywiście widoczny. Chodzi o wasz wzrost, a nie o to, byście stali się bardziej moralni. Zmierzam do tego, by wydobyć na zewnątrz wszystkie wasze zdolności, byście potrafili wykorzystywać doświadczenia, które będą się pojawiały. Moje nauki wyglądają często inaczej niż te, które zwykle się spotyka. Są to takie rady jogina.